
Psychoterapia w ostatnich latach stała się znacznie bardziej dostępna niż kiedyś. Coraz więcej osób decyduje się na skorzystanie z pomocy specjalisty, ale jednocześnie wokół terapii nadal krąży wiele mitów. Niektóre z nich sprawiają, że odkładamy decyzję o zgłoszeniu się po pomoc, inne prowadzą do rozczarowania już po kilku pierwszych spotkaniach.
Oto pięć przekonań, z którymi jako psycholog spotykam się najczęściej.
Mit 1. Psychoterapia mnie zmieni
To chyba jedno z najczęstszych oczekiwań wobec terapii. Tymczasem psychoterapia sama w sobie nikogo nie zmienia. Nie działa jak lek, który wystarczy przyjąć, żeby problem zniknął. Rolą terapeuty jest pomóc lepiej zrozumieć siebie, zauważyć powtarzające się schematy myślenia i zachowania oraz wspólnie poszukać sposobów, które będą bardziej pomocne. Jednak to pacjent decyduje, czy będzie próbował wprowadzać je do swojego życia.
Można to porównać do nauki jazdy samochodem. Instruktor pokaże, jak prowadzić, zwróci uwagę na błędy i pomoże nabrać pewności. Nie będzie jednak prowadził samochodu za nas po zakończeniu kursu.
Największa część zmiany często nie dzieje się w gabinecie, ale pomiędzy kolejnymi spotkaniami – wtedy, gdy próbujemy nowych sposobów reagowania w codziennym życiu.
Mit 2. Psychoterapeuta powie mi, jak mam żyć
Wiele osób przychodzi na pierwszą wizytę z nadzieją, że usłyszy gotową odpowiedź na pytanie: „Co powinienem zrobić?”. Psychoterapia nie polega jednak na dawaniu rad.
To, co będzie dobrą decyzją dla jednej osoby, niekoniecznie sprawdzi się u innej. Każdy z nas ma inne wartości, doświadczenia, potrzeby i możliwości.
Zamiast mówić, jak żyć, terapeuta pomaga zrozumieć, dlaczego podejmujemy określone decyzje, co nami kieruje i jakie są konsekwencje naszych wyborów. Dzięki temu łatwiej podejmować decyzje, które są zgodne z nami, a nie z oczekiwaniami innych.
Mit 3. Dobra terapia powinna trwać określoną liczbę spotkań
Niektórzy obawiają się, że psychoterapia będzie trwała latami. Inni oczekują, że kilka spotkań wystarczy, by rozwiązać problem. Prawda jest taka, że nie ma jednej właściwej długości terapii. Czasem ktoś zgłasza się z bardzo konkretną trudnością i rzeczywiście kilka lub kilkanaście spotkań okazuje się wystarczające. Zdarza się jednak, że problem, z którym przychodzimy, jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej.
Dopiero w trakcie terapii odkrywamy utrwalone schematy myślenia, doświadczenia z przeszłości czy sposoby radzenia sobie, które kiedyś pomagały przetrwać, ale dziś utrudniają budowanie relacji, stawianie granic czy radzenie sobie z emocjami.
Zmiana takich mechanizmów wymaga czasu. Nie dlatego, że terapeuta „przetrzymuje” pacjenta, ale dlatego, że przez lata były one częścią jego sposobu funkcjonowania.
Mit 4. Na terapię idzie się dopiero wtedy, gdy jest naprawdę źle
Z tym przekonaniem często spotykają się w pary, które nierzadko mówią później: „Szkoda, że nie przyszliśmy wcześniej”. Decyzja o terapii pojawia się dopiero wtedy, gdy jedna ze stron mówi: „Nie mam już siły” albo „To moja ostatnia próba”.
Czy terapia może wtedy pomóc? Oczywiście. Jednak im dłużej trudności narastają, tym więcej czasu zwykle potrzeba na odbudowanie relacji. Czasami okazuje się, że mimo ogromnego zaangażowania obu stron nie wszystko da się już naprawić.
Podobnie jest z terapią indywidualną. Nie trzeba czekać na moment, w którym problem całkowicie przejmie kontrolę nad naszym życiem.
Psychoterapia nie jest potwierdzeniem, że „coś jest z nami nie tak”. To sposób na lepsze poznanie siebie i rozwijanie umiejętności, które mogą poprawić jakość życia, zanim trudności staną się naprawdę poważne.
Mit 5. Psychoterapia to droga rozmowa
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że płacimy za pięćdziesiąt minut rozmowy. W rzeczywistości za jedną sesją stoją lata nauki i ciągłego doskonalenia.
Droga do zostania psychoterapeutą obejmuje studia, kilkuletnią szkołę psychoterapii, obowiązkową terapię własną, regularną superwizję oraz udział w szkoleniach i konferencjach. To zawód, w którym uczenie się właściwie nigdy się nie kończy.
Do tego dochodzą koszty prowadzenia gabinetu, wynajmu przestrzeni, podatków czy współpracy z placówką, jeśli terapeuta nie pracuje wyłącznie prywatnie.
Nie oznacza to oczywiście, że psychoterapia jest tania. Dla wielu osób jej koszt jest realną przeszkodą. Warto jednak pamiętać, że cena sesji obejmuje znacznie więcej niż sam czas spędzony w gabinecie.
Psychoterapia to proces, a nie gotowe rozwiązanie
Dobra terapia nie polega na tym, że ktoś powie nam, jak żyć, ani na tym, że po kilku spotkaniach znikną wszystkie trudności.
To proces, który wymaga czasu, zaangażowania i gotowości do przyglądania się sobie. Nie zawsze jest łatwy, ale może prowadzić do lepszego rozumienia własnych emocji, potrzeb i sposobów funkcjonowania. A to często staje się początkiem trwałej zmiany – nie dlatego, że ktoś nas zmienił, ale dlatego, że zaczęliśmy świadomie zmieniać własne życie.
Katarzyna Kamińska
21 lipca 2026Nasz gabinet psychologiczny znajduje się w miejscowości Zielonka w domu jednorodzinnym.
Graniczymy z miejscowościami z powiatu wołomińskiego, tj. Wołomin, Kobyłka, Marki, Ząbki a także Radzymin. Do skorzystania z naszych usług zapraszamy także mieszkańców najbliższych dzielnic Warszawy – Rembertów, Wawer i Praga.
Ośrodek Terapii i Rehabilitacji
ul. Wrzosowa 66
05-220 Zielonka / k. Warszawy